- gotowanie w kamperze, kuchnia, modyfikacje i ulepszenia, podróże, poza kategoriami, przydatne w kamperowaniu, tematy techniczne
piekarnik do kampera, czyli kulinarnie w złomku
Tak, prawie miesiąc temu w końcu kupiłem piekarnik, ale nic o tym nie napisałem. Pasuje to nadrobić i coś o nim napisać. Piekarnik z oferty Gooutdoors, pojemność 19 litrów i ma 650W mocy.
Nowe modele mają 800W, ale są identyczne. Z jeszcze większą mocą 1000W można kupić w sieci Argos. Obudowa ta sama, a jedynie inne grzałki. Koszt w zależności od sklepu to ok. 40£-45£.
-
urocze North Berwick
North Berwick. W tym miasteczku można by zamieszkać. Jest naprawdę urocze.
Byłem tu chyba z 20 razy i za każdym razem wracam z radością. Mili ludzie, prześliczne widoczki i kilka miejsc, gdzie można za darmo stanąć kamperem, w tym również przy samym morzu.
-
spadamy na południe
Czas spadać na południe. Nowy rok w Szkocji, polowanie na zorzę też zaliczone. Czas spadać tam gdzie ciepło. Hiszpania i Maroko czekają.
Plan taki: Edynburg, North Berwick – naprawdę urocze miasteczko, Dunbar i tu podejmujemy decyzję, czy spadamy na południe trasą wschodnią, czy M6, czyli zachodnią, a przy okazji Lake Districkt, Liverpool, Walia, Kornwalia i południowym wybrzeżem do Dover. Różnica w trasie dość znaczna, bo z Dunbar zaledwie ok. 800km i jesteśmy w Dover. Opcja druga to 1300-1500km. Zadecydujemy w Dunbar. Chociaż Lake District jest zawsze warte odwiedzenia. 🙂
Później się zobaczy. Wiele zależy od tego jak zmieni się pogoda. I gdzie będzie cieplej. Czy przez Paryż i w dół w stronę Marsylii, czy odbijemy w stronę Normandii i Bretanii. Jeśli wybrzeżem będzie znacznie cieplej, to zdecydowanie lepiej wybrać tą trasę. Zobaczmy 🙂Miejscówka przy morzu w Fife
Szerokość geograficzna: 56° 13’ 45” N -
polowali, polowali i upolowali, czyli polowanie na zorzę
Początkiem stycznia udało nam się wreszcie coś upolować. To była kolejna noc, gdy była wysoka aktywność zorzy. Do łowienia używałem aplikacji AHUK czyli Aurora Hunters UK.
Aplikacja ułatwia w pewnym stopniu takie polowanie. Czyli przewiduje gdzie i czy w miejscu gdzie jesteśmy będzie szansa na jej zobaczenie. W sumie do końca nie byłem pewien czy uda się coś zobaczyć, bo była to kolejna noc, a i tak pogoda była licha, znaczy i chmur sporo i do tego jasny księżyc. Do północy nie udało się nic, a nic. Czekaliśmy chyba do 1 w nocy i dupa.
- awarie i naprawy w kamperze, budowa, jak zbudować samemu kampera, modyfikacje i ulepszenia, tematy techniczne
cieknący kran Brita, przyszła i na niego kolej
Cieknący kran Brita
W grudniu zaczął cieknąć kran do wody filtrowanej Brita. Nie chciało mi się go naprawiać, zamówiłem sobie na Ebay pojedynczy kran do osmozy za 11£, ale nie przewidziałem jednej rzeczy. Kran przyszedł, ale nie miałem jak go podłączyć. Potrzebowałem jeszcze czegoś.
Był na szybkozłączkę i przewód 1/4″. Ja takiego króćca nie miałem, rurki 1/4″ też. A święta tuż, tuż. Zamówiłem, ale niestety przyszedł po świętach, więc nie wymieniłem. Kapał tak prawie miesiąc, aż w końcu go tydzień temu wymieniłem. Wrócił stary kran, który był od nowości w kamperze, z przełącznikiem rodzaju strumienia. Dużo wygodniejszy, bo elastyczny.
i po wymianie:
- awarie i naprawy w kamperze, budowa, jak zbudować samemu kampera, modyfikacje i ulepszenia, przydatne w kamperowaniu, tematy techniczne
problemy z agregatem, stary zdechł i kupiłem nowy
Kupiony na allegro agregat za 450zł przepracował dokładnie 53 godziny w 16 dni i …zdechł.
Tego samego postanowiłem od razu kupić w sklepie nowy. Jak to mówią „tanio kupisz, dwa razy kupisz”.
W sumie udało mi się znaleźć identyczny model 800W. Tak chciałem najmniejszy i najlżejszy jaki jest na rynku. I akurat był. Fakt, że ok. 2x drożej niż używka z allegro, ale nowy to nowy. 🙂
Pomimo, że kupiłem nowy, to chciałem znaleźć przyczynę problemu z rozruchem tego starego. Może odpali i go sprzedam 🙂
Przez kilka dni na CT i równolegle jednej grupie na FB próbowaliśmy znaleźć przyczynę problemu. Problem był taki, że nie dało się odpalić agregatu. Coś blokowało szarpanie sznurkiem. -
włócząc się po północy, nowy rok i niespodziewany gość
Święta jednak w Edynburgu. Tak średnio lubię te świąteczne klimaty, bo to już nie to co kiedyś, gdy było się małym, czekało na gwiazdkę i jadło karpia. W Szkocji to nawet nie bardzo da się kupić karpia. Kolega obiecywał załatwić, ale nic z tego nie wyszło.
Dodatkowo dokładnie dzień przed świętami zdechł mi kupiony na allegro agregat. Przepracował dokładnie 53 godziny i umarł. Jako, że byłem w Edynburgu, to tego samego dnia pojechałem do sklepu i po prostu kupiłem nowiutki agregat. Komfort „mania” prądu za niemal free jednak jest uzależniający. Czemu za free? Opiszę problemy z agregatem i podam ile zużywa paliwa w osobnym wpisie. Ten jest o podróżowaniu. 🙂
Święta, święta i po świętach, jak to mówią, ale ważniejsze co potem. -
przyszła zima, szkocka zima
No więc postanowiłem upolować zorzę. Do tej pory się nie udało. Ale udało mi się upolować szkocką zimę.
Dla mnie bajer, chociaż przyznam, że przy temperaturach na minusie zacząłem mieć stracha o ilość paliwa, bo oczywiście po co tankować, jak się jedzie w góry i jest na plusie. Przecież stacje są wszędzie. A na plusie było, gdy wyjechałem. No ale dojechałem do jakiejś stacji na …rezerwie. No a później już było więcej stacji i nie było strachu.Powiem jedno, jest pięknie. Zamierzam poszlajać się w tych pięknych okolicznościach przyrody dłużej. Może spędzę i święta w górach jak rok temu. Znaczy ja nie obchodzę, ale po co mi siedzieć w mieście i słuchać „dżingyl bels” za każdym razem, gdy kupuję żarcie. Aha i jednak muszę kupić …piekarnik…

























