-
Fort William i leśno – górskie spacerki
Czekając na części włóczymy się po moich starych miejscówkach i po mieście. Jutro naprawiam kamperka i w drogę. A dziś jeszcze zostajemy w okolicy Fort William. Jednym z miejsc jest parking leśny skąd można wybrać się na górskie spacerki. Niedaleko kolejny skąd można wjechać kolejką na jedną z górek, ale koszt biletu dla osoby dorosłej to 14£. A Kasprowy to nie jest. Lepiej się wdrapać, a jeśli wdrapać, to lepiej na coś wyższego. Nie będę dziś zdradzał co mi chodzi po głowie. Albo zdradzę. Mam chęć wleźć na Ben Nevis. Dla tych, którzy nie wiedzą, to jest to najwyższy szczyt nie tylko w Szkocji ale w całej Wielkiej Brytanii. Szału w sumie nie ma bo zaledwie 1344m. Zobaczymy ile
-
między Glencoe, a Fort William – miejscówka dla kamperów i nie tylko…
Wczoraj dotarliśmy do ciekawego miejsca i zostaliśmy na noc. Oczywiście nie tylko my. Oprócz nas było kilkanaście innych aut i namiotów. W większości niższych do 2,3m, bo jest belka, a dla większych kamperków jest tylko 2 miejsca. Oba zajęliśmy my. W niższej części parkingu było jednak sporo innych aut i mikro kamperków, a także kilkanaście namiotów. Takie darmowe pole namiotowe. Rano jeszcze niektórzy śpią inni pojechali. My też opuszczamy to miejsce. Dziś też jest dzień i trzeba coś zobaczyć.
Gdyby ktoś chciał przystanąć, to warto. Można nawet łowić ryby i nie potrzeba zgody, bo niby jezioro, ale łączy się z morzem, więc tylko łapać.
56°44’29.7″N 5°12’23.2″W -
dźwięki handpan z Irlandii, wykopane z tułaczek sprzed laty…
Handpan na żywo z Irlandii
-
handpan na żywo, czyli magiczne dźwięki w Fort William [HD]
Handpan na żywo:
-
no i ten most, czy wiadukt z Harry Potter, a przy okazji odwiedzamy Fort William
Kto czyta wszystko bez selekcji na same podróże, to wie, że rano odkryłem mały problem techniczny. Części mogłem kupić raczej w większym mieście, więc po pobudce, kawce, spacerkach z psem i innych takich kierujemy kółka naszych kamperków w kierunku Fort William coby zakupić potrzebne części i naprawić mojego kamperka. Ale po drodze wreszcie ten słynny most z Harrego Pottera.
O co z nim chodzi? Wykorzystali go do sceny w filmie. Oczywiście w filmie mamy obróbkę komputerową i wszystko wygląda ciut inaczej, ale tak, to ten most. Jestem tu już 3-ci raz. Możliwe, że ostatni.
Most znajduje się przy miejscowości Glenfinnan, a most to wiadukt Glenfinnan.
Warto gdy już jesteśmy w okolicy odwiedzić pobliski kościół i zrobić kilka fotek zza niego z widokiem na jeziorko, oraz obejrzeć pobliski pomnik, ale tu już byłem, więc tym razem tylko most. Obok są 2 parkingi. Jeden bezpłatny, a drugi koszt 2£. Oczywiście wszystkie miejsca zajęte na maksa. Zajęte bo jacyś debile ze Szwajcarii stanęli motorem tak, że kurna w tym miejscu, gdy odjechali zmieściliśmy się dwoma kamperami. A tak się na Polaków nadaje, że nie potrafią się zachować. Moje spostrzeżenia są -
most z Harrego Pottera, ale za chwilę, najpierw hamulce i ich diagnoza…
Wczoraj mi się nie chciało, bo grill itd, ale dziś rano jako, że nie padało postanowiłem sprawdzić o co kaman z moimi hamulcami. Plan był taki, żeby zdejmować po kolei koła i po prostu zaglądać w każde miejsce co jest nie tak, zakręcić kołem blabla. Wiecie co? Lenistwo popłaca i dzięki temu, że nie chciało mi się wczoraj podnosić kampera 4x i odkręcać 20 śrub dziś rano doznałem oświecenia. Przecież mam endoskop. To takie małe cudo, które ma długi kabel a na końcu kamerkę. Czyli pozaglądam sobie tym w te dziury i wszystko będę wiedział. 😛
Geniuszem się rodzi, a nie zostaje. 😛
A tak wygląda -
i jeszcze trochę obrazków od Mull do Mallaig
Wczoraj miałem problemy z internetem, a zdjęć zrobiłem sporo, więc uznałem, że po prostu wstawię je w formie galerii. Te ważniejsze opisałem w poprzednim wpisie, a tu głównie widoczki. Od wyspy Mull, aż po Mallaig, gdzie pojechaliśmy kupić przynęty na rybki…
Galeria zdjęć poniżej:
-
sięgając Skye
No prawie, bo to była trudna dla mnie decyzja. Wystarczyło wjechać na prom i już.
No ale zostało wiele do zobaczenia. Most, gdzie kręcili coś z Harrym Potterem, Fort William, Glencoe, Loch Ness, przepiękna A87 i sam nie wiem co jeszcze. Czyli rano wyruszamy z naszej miejscówki w Lochaline, niedaleko promu, którym przypłynęliśmy z Mull i ruszamy w kierunku…tym razem w lewo. 🙂






















