awarie i naprawy w kamperze
-
I od razu wymiana zdechłego oświetlenia na nowe, niestety zimne led
No żeby nie było, że tylko opowiadam o modyfikacjach i naprawach. Dziś zamontowałem sobie „trupiarnię”.
Lampki z tyłu (podkowa, łóżko) to zrobione przeze mnie …lampki. Każda ma 2 rzędy ledów równo 1m, czyli na stronę 10W led. Jako, że miałem szpulkę, niestety zimnych pomyślałem, a co mi tam. Stare dziurawe poleciały do śmietnika, a w to miejsce mamy …trupio białe. Powiem tak, blee, jest gorzej niż myślałem. A to znaczy, że i tak muszę kupić ciepłe i wymienię.
Postęp prac
odzieramy stare
i niestety mam tylko w zapasie zimny biały 🙁

było o wiele cieplej 🙂
Chodzi mi teraz po głowie, a gdyby tak zastosować filtr na te sino białe ledy.
Nie wiem może pomalować jakimś żółtym pisakiem, albo pomarańczowym?
Skąd ten pomysł? Mam dyfuzor do aparatu biały, pomarańczowy i niebieski. Latarka z zimnymi ledami xml też świeci zimnym białym i nakładając pomarańczowy dyfuzor uzyskiwałem całkiem przyjemne ciepłe światło.Co o tym myślicie? Testował ktoś taki patent?
-
zdychające ledy
Kolejny problem, a raczej upierdliwość to ledy w paskach. Te co kupiłem zawiodły.
Ale teraz UWAGA, nie piszcie o jak ciemno, bo specjalnie ustawiłem tak migawkę, żeby nie było białej plamy, a pokazać różnice w stopniu świecenia „sektorów”.Ledów jest od zaje…. w złomku. Z tyłu na samo łózko mam 4x1m ledów czyli 20W światła. Z przodu to co widzicie nad fotelami to 15W ledów, w korytarzu i kuchni już nie w paskach kolejne ze 20W. W samych tylko paskach na metry miałem ze 35W. Razem w kamperze ok. 60W + 2x20W w COB. Zdychają tylko te z metra. Jakby przeliczyć te ledowe waty to mam prawie 1000W oświetlenia na 8 m2 powierzchni 😀
Z tyłu zdechła już z połowa i świeci to na 50%, spokojnie się da nadal czytać książkę, ale te z przodu to zdechły masakrycznie, świeci ze 30%.
Oczywiście do wymiany, bo ma być znów na 100%.
Potrzebuję 8m dobrych koniecznie ciepłych led. Co polecicie, ale sprawdzonego dłużej niż rok. Te moje świecą ponad rok.krótki czas:
bardzo krótki czas
druga strona analogicznie
i tu też bardzo krótki czas
i przód
Jak widzicie dużo dziur albo świecenia na pół gwizdka. Gdybym miał nazwę firmy z której kupiłem to bym wkleił link „nie polecam”.
A może uda mi się znaleźć.
Ok, teraz szukam sprawdzonych, długoterminowo ciepłych led, w paskach na metry. Co polecacie? - awarie i naprawy w kamperze, budowa, jak zbudować samemu kampera, o kamperowaniu, podróże, przydatne w kamperowaniu, tematy techniczne
przemyślenia po 10 miesiącach podróży kamperem po Europie
Za tydzień mija 10 miesięcy od wyjazdu w zbudowanym przeze mnie kamperze. Opuściliśmy najpierw toskański dom, później Toskanię, a później Włochy. Dzień za dniem. Odkąd wsiedliśmy tak do dziś stał się domem, hotelem i środkiem transportu w jednym.
Kamper przeszedł już test zimowy przy -5C i śniegach. Odkopywanie paneli i drogi, żeby przejechać, aż po upały po +46C w cieniu. Był nad morzem, oceanem, w górach na ponad. 2 tys. m.n.pm. Czy słońce, czy śnieg nie zawiódł. Praktycznie wszystko co zaprojektowałem do dziś funkcjonuje bezawaryjnie.
Było kilka drobnych awarii samochodu, ale o tym pisałem w moich relacjach. Z kamperowych sprzętów była awaria webast, ale z tym też na szczęście sobie poradziłem.Co mogę powiedzieć o zabudowie? Każdy mnie ostrzegał, że za chwilę wszytko będzie skrzypieć i zgrzytać. Hmmm, wymieniłem już w zawieszeniu sworznie i łożysko, które rozleciały się od dziurawych włoskich dróg. Po kolejnych tysiącach km i przejechaniu całej Europy niemal po północną Szkocję padł kolejny sworzeń i łącznik stabilizatora, więc przez ten ostatni rok złomka nieźle wytrzęsło, a zabudowa… no cóż nadal czekam na pierwsze skrzypnięcie.
Izolacja? Ideał, nawet z zepsutym webasto nie zamarzliśmy, pomimo, że bywało i +2C w nocy. Po prostu nagrzanie silnikiem wieczór załatwiło temat i rano nadał było akceptowalne ciepło. Czyli np. +17 do +18C. Nie tak ciepło, gdy webasto działa i jest ustawione na termostacie.Przemyślenia? Co bym zmienił? Czy kolejnego kampera zbudowałbym podobnie?
O tym niebawem również napiszę.

-
naprawa łożyska i zawieszenia…
…pierwszy raz u mechanika 😛
No to kontynuuję…
Stoimy sobie na parkingu centrum handlowego w Pisa. Duży na ileś tysięcy samochodów, tyle, że my na skraju przy OBI i M. w pewnym momencie mówi: „patrz jakaś babka pcha samochód”, może trzeba pomóc. Faktycznie pchali, ale główną alejką. Całą długość parkingu. Na parkingu z 1000 aut, zgadnijcie gdzie go dopchali?
Do nas. Skręcili pchając i wychodzi z samochodu Marokańczyk jak się okazało. Pyta, czy użyczę mu prądu, bo rozładował turystyczną lodówką akumulator. No tak te lodówki to szmelc, to wiem nie od dziś.
Żaden problem, rozwinąłem kable, podłączam ładujemy jego aku i gadamy. Aku faktycznie zdechły, miał z 9V, 15A ładowanie. Od słowa do słowa, mówi, że jest mechanikiem, ale nie tu, tylko kawałek od Pisa. Mówię, co mam do naprawy i że każą czekać trochę dni w Pisa, a my jechać chcemy. Zgadujcie, może ktoś zgadnie. 😀
Miejscówki z okrągłym Lidlem nikt jak dotąd nie odgadł. 😛Tak 😀
Następnego dnia oczywiście mieliśmy już naprawiony samochód. 🙂 - awarie i naprawy w kamperze, kamperowanie latem, kuchnia, podróże, tematy techniczne, Toskania, Włochy, zloty, imprezy, spotkania
spotkania i pożegnania…
Kolejnego dnia po spotkaniu z załogą Kodiego, oni pojechali w stronę Polski, a my skoczyliśmy do Florencji po odbiór zamówionych części. Niektórzy może pamiętają problem z tłumikiem, a doszło jeszcze łożysko koła i sworznie do wymiany. Niestety włoskie drogi to masakra. No ale to trzeba trochę pojeździć poza autostradami żeby się o tym przekonać. My natłukliśmy jak dobrze pamiętam około 8 tysięcy kilometrów po samych Włoszech. Nawet zrobiłem małą foto kolekcję ich dziurawych dróg. Kiedyś poskładam w całość i wkleję.
W okolicach Florencji jest kilka ciekawych miejsc i kilka ładnych punktów widokowych na całą okolicę. Sama Florencja jest oczywiście też bardzo ciekawa. Nie tylko dla łowców kościołów.
Niektóre dojazdy w okolicach miasta mogą być wyzwaniem i nawet dla naszego dość krótkiego 5,6m kamperka zakręty były zbyt ciasne i ostre i trzeba było na 2-3x brać. Słaby skręt ma ten Jumperek. Jeżdżąc wcześniej tymi drogami nawet Alhambrą nigdy nie miałem takiej potrzeby.
Kolejnym punktem w planie była …znowu Pisa. Znowu, bo mieszkaliśmy tam i znamy sporo ludzi więc docelowo mieliśmy tam naprawić naszego kamperka u znajomego mechanika. Z tym, że z Florencji do Pisa można pojechać SS-em Fi-Pi-Li co zajmuje ok. godziny, ale można też naokoło przez… okolice Forli, dalej Apeninami przez Abetone aż po Massę i dalej np. Viareggio, co może zająć min. kilka dni. Takie sobie kółeczko. 😛


Wybraliśmy tą drugą opcję. A co. 😀
Do Florencji też jeszcze wrócę, bo mam sporo fotek, ale i zdradzę, gdzie można stanąć za darmo. Ale to innym razem. 🙂 -
mała przygoda
Mała i trochę nas załamała. To właśnie następnego dnia urwała się rura od tłumika.Stało się to jadąc do Dicomano. Jechaliśmy akurat pod górkę, trójeczka, a tu trach, taka wiocha. Gdy upewniłem się, że to u nas i co się stało, to byłem zdrowo wku…
Widziałem wymiany układu wydechowego nie raz i te śruby zapieczone bez możliwości odkręcenia. Po za tym szybki skan po włoskim internecie i nie bardzo da się dokupić ten element, a jeszcze w rozsądnej cenie. 🙁
Tymczasową naprawę widzieliście. Przygoda z wężem itd.
Dodatkowo koledzy kamperowicze, w tym Adam pomogli mi doszukać dokładnie co to jest za element wydechu .
Jak dobrze pamiętam, to stało się to jakoś kilka dni przez wyjazdem Kodi’ego do Włoch, ale myślę hmmm, no ni cholery nie obarczę kogoś, kto na wakacje jedzie takim kawałem rury. Jeszcze by wyszło, że Kodi by nawet ogórków nie przywiózł. I co wtedy? 😛
Jak to się finalnie skończyło niebawem napiszę, ale wtedy postanowiliśmy na szybko znaleźć jakiś miły kamper parking z serwisem i zostać tam parę dni. A może uda się coś wymyślić. Finalnie patent z puszką, drutami i folią aluminiową jako uszczelniacz sprawdził się rewelacyjnie. Przejeździłem z tym patentem ze 2 tys km po górach i dolinach. Fakt mogłem wzmocnić jakimś kawałkiem żelastwa, bo od drgań na dziurawych drogach czasem po 100-u km musiałem dowijać sreberka, bo kamperek zaczynał warczeć. Nie chciało mi się przerabiać. Lenistwo. Wiedziałem, że to tymczasowy problem.
W każdym razie wszyscy potrzebowali przystanąć na parę dni. Znaleźliśmy dwie fajne miejscówki… 😀CDN…
- awarie i naprawy w kamperze, budowa, jak zbudować samemu kampera, modyfikacje i ulepszenia, sprawy techniczne bloga, tematy techniczne
modyfikacje i naprawy w kamperze przeniesione do nowych kategorii
Ponieważ od pół roku śmigamy sobie kamperkiem po Europie czyli jest już zbudowany, to w tym miejscu (budowa kampera) postanowiłem dodawać tylko wpisy o nowych rzeczach, które powstaną w kamperze, a nie do końca będą to modyfikacje czy naprawy. Co np.? Np. oklejenie zewnętrze, montaż bagażnika na rowery i jeszcze kilka innych rzeczy, których nie zdążyłem zrobić podczas budowy.
Gdy relacja będzie dotyczyła jakiś napraw w kamperze czy problemów technicznych z pojazdem, to będę je umieszczał w dziale awarie i naprawy w kamperze
Jeśli natomiast będę robił jakieś zmiany czy modyfikacje już istniejących rzeczy, to postanowiłem dla porządku pisać o nich w dziale specjalnie do tego stworzonym czyli modyfikacje i ulepszenia
-
Trochę mechaniki i Animal Planet w jednym
3 czy 4 dni temu…
Jedziemy sobie, jedziemy i słyszę… normalnie Harley Dawidson.
A nie to u nas. 😛
Widziałem, że na wydechu był lekki przedmuch, dlatego silnik głośniej chodził, ale żeby aż tak? Szybki skan sytuacyjny i pamiętam mały zgrzyt na ostatnim zrzucie. Cholerne betonowe krążki. To chyba będzie to. Znaczy… Nie od razu, bo ujechaliśmy kilka km i nagle ten solidny bas, jak z BMW po wiejskim tuningu. Nie no porażka, do tego pod górę, zwalniam, jeszcze gorzej. Już wiem, że coś z wydechem, dziura albo coś. Jest kawałek wysepki, nawet drzewa i dzicz naokoło. Stajemy.
Zaglądam pod spód – ta fotka mówi wszystko.To koniec myślę. Gdzie ja tu na wiochach naprawię albo kupię taką rurę. Nie ,nie mogę szukać mechanika z taką prostą usterką. Coś wymyślę.

























