- budowa, jak zbudować samemu kampera, kamperowanie zimą, podróże, pory roku, przydatne w kamperowaniu, Szkocja, tematy techniczne
czy zbudowałem zimową wersję kampera?
Tak czytam i myślę, czy mój kamper to jakaś marka. Gdyby była, to podałbym jako zimowy, bo spędził 2 zimy na pełny etat. Może nie mrozy po -20C, ale jakbym podsumował, to stawił czoła z 30-40 dniom na minusie przez te niemal 2 lata i w tym 2 zimy. Najniższa temp. jaka była do tej pory to -6C. Nie poradzę nic, że nie było mniej, ale takie -3C to często, więc z problemami skraplania się zmierzyłem. Z problemami wilgoci w garażu też. Z problemami zamarzania tego i owego również. Np. pojechaliśmy po wodę i krany na kempingu zamarznięte.
Okno dachowe, to akurat był najmniejszy problem. Docięty alufox i absolutnie zero skraplania. Przy okazji alufox zatkał otwory wentylacyjne okna. To nie problem, bo mam z 8 otworów wentylacyjnych. I tak zostawały na zimno z 4 max.
Większym problemem były gówniane boczne okna Dometica. Niby podwójne, ale na brzegach mają zgrzew i tam codziennie rano trzeba było wycierać. Masa wody. Przednie okna pojedyncze. Alufox docięty na wymiar w miejscach gdzie stykał się z szybą dociskany od środka nie było wilgoci (lepiej niż przy Dometicach), tam gdzie odstawał zbierało się jej od cholery. Robiłem fotki i wstawiałem tym co nie wierzyli.Jeśli chodzi o ogrzewanie, to u mnie w kamperze mieliśmy jak pączki w maśle. Na zewnątrz te -6C, śnieg za oknem, a podłoga ok. +30C i w kamperze 2 grzejniki nadmuchowe, na tył i przód i przeciętna temperatura ok. +26C. Webasto pracowało, szacuję przeciętnie kilka godzin na dobę. W cyklach po ileś tam. Nie cały czas, bo piecem steruje termostat ustawiany na określoną temperaturę. Włączało się np. co 2h na ok. pół godziny. Przy temp. zewn. powyżej +8C nie włącza się nigdy, bo temp wewnątrz nie spada poniżej +20C.
Wszystkim niezawodnie steruje Arduino. Można było na golasa siedzieć i na bosaka po podłodze chodzić.
Przez jakieś 3 tyg kamper był podpięty na prądzie i przy temp. ok 0C włączony na stałe grzejnik halogenowy 400W. Temp. w środku od +19 do +25C w zależności co się robiło. Przełączenie na 800W powodowało piekarnik w kamperze. Oczywiście przy halogenowym webasto nie włączało się w ogóle. Co logiczne i nie miało sensu. Oczywiście pod autem zbiornik i węże izolowane, zbiornik dodatkowo z matą grzewczą. Przy ujemnych temperaturach zawór otwarty. Zresztą kto w UK ma zamknięty zawór nawet latem?
W dzień nawet przy temp. w okolicy zera, ale gdy było słońce, korzystałem z własnej produkcji kolektora i ogrzewania też się nie włączało w ogóle. Na zewnątrz. Np +1C, a w środku od słońca +30C. Ale musiało być czyste słońce i kamper ustawione mniej więcej przednią szybą do słońca. Tylko ta szyba ma prawie 2 m2 powierzchni. W przypadku mojego kamperka słońce = oszczędności w paliwie na grzaniu i ładowaniu akumulatorów.Bagażnik/garaż u mnie również ma ogrzewanie podłogowe, więc teoretycznie myślałem, że wystarczy. Pomyliłem się. Sklejka na drzwiach w niektórych miejscach miała dosłownie milimetry do przegrody wyrka. Gdy lało i wiało, to tylnych drzwi nie otwierało się czasem i 2 tygodnie jednocześnie mieszkając w kamperze na pełny etat.
Po drugiej zimie sklejkę zaczęło trochę łapać od wilgoci. Ostatniej zimy wywaliłem je całkowicie i przebudowałem bagażnik, dodałem wymuszony obieg, aby była cyrkulacja + przestrzeń między drzwiami a przegrodą ok 3 cm a nie na pojedyncze milimetry. Po tym zabiegu w bagażniku zawsze ciepło. Porównywalnie do temp. w kamperze. Wcześniej potrafiło tam być +12C, gdy w kamperze te +26C.Aktualnie kamper złomek jest super przygotowany na kolejną zimę. Poprzednie niedociągnięcia zostały poprawione. Z całą pewnością dużo lepiej niż poprzednie dwie. Jedyne co, to zawór szarej jest na zewn. więc przy ujemnych muszę pamiętać, aby go otworzyć. Ale jakby co, to zawsze mam prąd, suszarkę, albo wrzątek na ewent. zamarznięcie gdybym zapomniał.
Jeszcze tylko dokupić paneli tak do 400W i aku do 300-400Ah i można szaleć. No chyba, że sprzedam, bo już mi się znudziło kamperowanie. Coś bym zbudował. Coś większego na kolejne 2 lata kamperowania.No i się rozpisałem, ale może ktoś tam coś z tego skorzysta. 😀
-
kupiłem sobie budżetowy odkurzacz
Kupiłem odkurzacz.
Miał być Dyson V8 na baterie, ale koszt 400-500£ skutecznie mnie zniechęcał.
Z bateryjnych odkurzaczy Dyson jest najmocniejszy, ale i tak cienkie nawet przy najtańszych na 230V. Jedyny problem to znaleźć mały odkurzacz na 230V. Przecież mam 230V w kamperze
To po cholerę wywalać kilkaset funtów. Zostanie na drona
Parę dni temu znalazłem odkurzacz wielkością i kształtem dość podobny do Dysona, malutki, z tym, że jest na 230V, ma 600W i kosztował około 1/10 ceny.
Drze ze 2x mocniej i dodatkowo ma te całe cyklony i filtr Hepa czy cuś. A przynajmniej taki napis 😛
I nawet nie czuć ryżu podczas odkurzania.
Aha i jak to w UK. Dali mi 100 dni na oddanie, gdyby np. mi się kolor przestał podobać.Teraz porządki w złomku trwają max 2 minuty. I to już z odkurzaniem wszystkich zakamarków i schowków.

-
zapomniany filmek z moją elektrycznie wysuwaną umywalką w łazience
- awarie i naprawy w kamperze, budowa, jak zbudować samemu kampera, modyfikacje i ulepszenia, tematy techniczne
rozważania na temat ładowania
Gdy wymieniłem alternator na nówkę sztukę, to ładował do 14,4V – 14,7V i tak było zawsze. Prądy ładowania zabudowy to od 25A do nawet 78A. Czyli sporo.
I tak też było zawsze. Nawet jak aku zdychały, to napięcie ładowania takie 14,3 -14,5V było osiągane.
Co się zmieniło? Z pół roku temu wymieniłam pakiet aku na kolejne najtańsze możliwe rozruchowe. Ale innej firmy niż poprzednie. No i po zimie aku pod maską (kilkuletni już) jest dość zdechły i szacuję, że ma z 30Ah.
Pasków wymieniłem ze 4 a może 5 przez niecałe 2 lata.
Jak wygląda teraz napięcie ładowania? Jeśli jest słońce to dobija do 14,4V (steruje regulator), pod prądem z ładowarki również testowałem i też dobija do 14,4V (tak ustawiłem ładowarkę).
Jedyny cyrk to ładowanie z alternatora…
Prąd ładowania na zabudowę to z reguły 25A – 35A i napięcie to 13,7V – 14,1V. I to jest max. Na silnikowym dobija do 14,3V, ale gdy odłączę zabudowę. Z podpięta, na silnikowym max 14,2V, gdy na zabudowie mam 14,1V.
Przeoczyłem od kiedy to się stało, ale mam kilka pomysłów na przyczynę i pasuje przedyskutować zanim sobie pobrudzę łapki albo coś wykręcę.Podejrzenia:
– słabe połączenie masy plecionką silnik – karoseria
– zdychający aku pod maską zaniża napięcie dla regulatora?
– pada alternator, a raczej regulator w nim.
– zużyte szczotki
– pasek (no ale wymieniłem i żadnej poprawy)Z jakiejś przyczyny alternator nie chce podbić napięcia ładowania powyżej 14,1V na zabudowie i 14,3 na silnikowym gdy odłączona zabudowa. Prądu też nie daje takiego jak na starych aku. Nigdy ponad 25-30A gdy wszystko wyłączone. Niby dobrze, ale max napięcie jest za niskie i aku nie są naładowane z alternatora do 100% nigdy. 🙁
Pozostałe obserwacje. Gdy aku są naładowane słońcem czy ładowarką do 14,4V i odpalę silnik, to max napięcie na aku silnikowym i domowych spada podczas uruchomionego silnika na 14,2V. Pomimo ładowania słońcem. Dziwne trochę, ale tak zauważyłem i tak jest.
Co planuję zrobić:
-
modyfikacja bagażnika
Co się zmieniło? Kiedyś ściana była bez wgłębień (te na krzesełka), a teraz po prostu sklejka przeleciała do przodu o dokładnie 36 mm. O tyle zmniejszyła się też oczywiście szerokość łóżka, ale było i tak 130 cm, więc ok.
Teraz za to idealnie mieszczą się krzesełka, które wcześniej zajmowały miejsce w garażu, albo często używane po prostu leżały wewnątrz kampera np. za przednimi fotelami.
I mają ok 1cm luzu. Dodatkowo z pół roku temu zrobiłem wymuszoną cyrkulację powietrza w całym bagażniku i pod materacami. Taka wentylacja.
Dodatkowo z drzwi usunąłem sklejki z tapetą, a zostały tylko małe fragmenty w miejscu, gdzie są prześwity, aby od środka była całość w tapecie, a nie bagażnikowe tapicerki
Aha i tzw góry doliny. Jak widzicie znów się przydały. Schowki na klamoty. Dodatkowo na prawych drzwiach mogę w każdej chwili dorzucić jeszcze jedną dolinę, bo jest jeszcze jedna wnęka. Ale nie mam już co upychać na drzwi
Jak coś, to chwila moment i jest.
Z klamek od wewnątrz zrezygnowałem i tak nigdy nie użyłem.
Te prace wykonałem w garażu kolegi, więc nie padało, a zajęło trochę czasu. W Szkocji nigdy nic nie wiadomo
Aha i kabina dostała nową wykładzinę dywanową + listwa alu łącząca wykładzinę pcv. Ładniej to teraz wg mnie wygląda. No i zima idzie. Dywan w kabinie da wrażenie ciepła. 😛
Tak wygląda bagażniczek teraz:

A tu kabina 🙂

A tu sceneria w której sobie robiłem przeróbki w kabinie. Tak niektórzy zgadli, Kelpies w Falkirk
Można? Można 😛 -
jesienna włóczęga toscanera po Bretanii…
Będąc w Carnac, nie można było odpuścić sobie pojechania na najbardziej chyba wysunięty kawałek na południe w ocean w tej części Bretanii. Do miejscowości Quiberon.

Postanowiłem, że dojadę, a jak się nie da to dojdę na sam koniec półwyspu. Czy tam cypla. Bo duże to to nie jest.
Wszystko jedno, ale na koniec. Nawet zrobiłem fotki. Dalej już tylko małe wysepki. No ale nie chciało mi się płynąć.
Czyli z Carnac jedziemy do Plouharnel czy jakoś tak i dalej j.w.
Cypel postanowiliśmy objechać naokoło, znaczy na dół jednym brzegiem, później trochę po mieście i powrót drugimNo to jedziemy i oczywiście galeria:
-
1,5 roku w podróży – czas na podsumowania
Chyba czas na jakieś malutkie podsumowanie.Miało być pół roku albo rok po Europie. Plany jak zwykle są tylko planami. Osobiście spodobało mi się takie podróżowanie. w końcu stuknęło 1,5 roku w podróży. To już kawałek czasu. Oszacowałem, że przez te 1,5 roku złomek przejechał ok. 30 tys. kilometrów. Wydatków w kolejnym półroczu, czyli 1 połowa 2016 roku jeszcze nie podliczałem. Ale zrobię to. Kiedyś.

Ok 30 tys. Czy sporo czy nie? Nie wiem. Sporo tych kilometrów często w koło tzw komina. Czyli będąc w jakimś fajowym miejscu po prostu się turlało z miejsca na miejsce, żeby poznać wiele fajnych miejsc. Jak pogoda była tragiczna, to stało się w miejscu i nos w laptopa. Jedyne wypady to serwis i zakupy. Czasem sporo mil czy kilometrów do jakiegoś miasta.
Najgorszy okres to chyba zimowe huragany w Walii i Szkocji w okresie zimowym 2015/2016. Stało się w miejscu, a paliwo jednak się zużywało cały czas. Czy to ładowanie akumulatorów, czy grzanie. Okres styczeń-marzec nie był łatwy, mało mil, ale paliwo szło na grzanie i ładowanie non stop. Sporo więcej niż analogiczny okres w IT rok temu. No ale różnica ok. 7-8 równoleżników, więc słońca niewiele. -
hamulce, półoś, osłona i wygłuszenie silnika
Muszę przyznać, że Krzysiu zna się na rzeczy.
Wszystkie części dobrał mi idealnie. Znaczy ja wierzyłem od początku, ale sam mówił, żebym jednak sprawdził, bo różnie może być ale wszystko z małymi problemami i opóźnieniami wreszcie jest na miejscu.Nowiutkie hamulce hamują jak wściekłe. Już nie ma strachu przy większej prędkości
Półoś też wymieniona.
No ale to już wiadomo. Teraz kilka fotek z zabiegów.Aha i ostatnio zrobiłem coś jeszcze
Złomek dostał wreszcie osłonę pod silnik. Niestety przyszła uszkodzona, ale udało się ją w miarę wyprostować przy pomocy opalarki. Oczywiście skoro osłona to od razu postanowiłem dodatkowo wygłuszyć serducho i okleiłem gdzie się dało pianką akustyczną. Tą samą, którą wyciszałem całą kabinę i przednie drzwi. Resztkami, które zostały wygłuszyłem miejsca gdzie się jeszcze dało. Np. nadkola
Szum od kół jest jeszcze mniejszy podczas jazdy niż był.Jaka różnica? Wcześniej stojąc na zewnątrz, pracujący silnik złomka mogłem porównać do traktora. Teraz szokująca cisza. Znaczy nie bezgłośnie, ale coś jakby się stało obok np. 10 letniego Audi A6
W środku gdy radio gra nawet cicho, silnika praktycznie nie słychać. Czyli warto było.
Dodatkowy atut to zawsze to jakaś osłona dla alternatora i innych klamotów pod spodemNo i fotki:
wymiana tarcz i półosi

no i osłona




















