-
tuning kampera toscanera – to co cieszy oczy
Polerka lakieru
Jako kolejna praca poszła polerka lakieru. Kupiłem do tego maszynę do polerki na Ebay + tarcze i jakieś pasty. Postanowiłem również leciutko przetrzeć lakier papierami na wodę 2000 i 2500. A co. Niech się świeci 🙂
2 dni pracy, ale warto było 🙂
połowa …jednej strony zrobiona
- awarie i naprawy w kamperze, budowa, jak zbudować samemu kampera, modyfikacje i ulepszenia, tematy techniczne
tuning kampera toscanera – teraz wyższy kamper (wymiana sprężyn w Jumper / Ducato)
Jak wspomniałem w poprzednim wpisie, kamper miał być wyższy. To oczywiście wymagało ingerencji w zawieszenie. Czyli wymiana resorów a właściwie sprężyn w McPersonach w Jumper / Ducato
Tuning zawieszenia
Z tyłu poduszki pneumatyczne, to pamiętacie. Tu link do relacji z montażu: zawieszenie pneumatyczne Intrak do kampera
Zostało tylko coś zrobić z przodem. Baza ma 11 lat, więc sprężyny zapewne nie są nowe z fabryki. Postanowiłem użyć KYB z modelu 18. Ja mam 14. Amortyzatory też z 18. Oczywiście wcześniej potwierdziłem czy na 100% można zrobić taki manewr. Twardsze i nowiutkie, markowe sprężyny musiały się mniej ugiąć, a tym samym, no unieść przód. No nie? Logiczne. Efekt? Uuuu. Prawie 7 cm w górę. Spodziewałem się 3-4. Tył? Od 3-11 cm, porównując z okresem z przed zamontowania pneumatyki. Zależy od ciśnienia. Przy 2 barach ok. 6 cm. Przy 4 barach to już 9 cm. -
tuning kampera toscanera, montaż paneli – więcej prądu
Panele solarne
Od czego zacząć? Z wszystkim zeszło mi w sumie ok. 1,5 tygodnia. Chyba cud, że prawnie nie padało w tym okresie. Bo by było dłużej.
Najłatwiej poszło z panelami. Zdemontowałem wszystko do gołej blachy. W miejsce nitonakrętek wkręciłem z powrotem śruby + mega ilość sikaflexu. Podniosłem szklane ponad grzybkami rzeźbiąc kształtki z kątowników. Oczywiście szklane to szklane, więc poszły na wkręty + sikaflex. Ostatnie 3 lata się sprawdził i od blachy nawet stary było ciężko zerwać. Ale nie odważyłbym się kleić szklanych tylko na sikaflex. Kolejne panele elastyczne klejone na zgadnijcie… sikaflex 🙂
Teraz jest moc. 🙂 -
tuning kampera toscanera
Widzę, że od ponad tygodnia nie zrobiłem ani jednego wpisu, ale przyznam się, ciężko pracowałem. Przy kamperze oczywiście. Szykuję go już powoli na Afrykę.
Plan był taki:
– podnieść go. Tu to miałem już wręcz obsesję. Idealnie tak o 3-4 cale. Z poprawką, że mówię o aucie załadowanym, które w tej chwili ma 3,2T. Gdyby było puste, to pewnie by wstało o kilka cm. Auta terenowe 4×4 z reguły podnoszą o 2,5″, a 3,5-4″ to już spory tuning I wiecie co? Się udało i to spoooro, ale o tym za chwilę. Zrobione
– zwiększyć ilość paneli. Zrobione
– wymienić regulator. Zrobione, z tym, że po 2 tyg od zamontowania Tracer Epever 40A zdechł i idzie do wymiany. Aktualnie wrócił zastępczy PWM. Czyli niezrobione
– polerka lakierka (bo się rymuje), czyli doprowadzić lakier do białości powiedzmy fabrycznej. Zrobione.
– zrobić porządek z kołami, a właściwie felgami, bo oponki ok, a felgi no dramat. Srebrny metalik jako optimum. Zrobione.
– dodanie zbiorników na wodę. W planach
– bagażnik na rowery. W planach.
– naklejki. No nadal nie ma mi kto wykonać 🙁 czyli w planach -
Old Man of Storr na Skye i walka z deszczem
To był już 4-ty dzień na tej wyspie po powrocie z Uist. Marzyła mi się pogoda bez deszczu, spacery po górach, piękne zdjęcia. Zapomnijcie. Ta wyspa ma na drugie imię deszcz z wiatrem. Kij z wiatrem, bo z tym da się żyć, ale jeśli ciągle leje, to człowieka może szlak trafić. Plany są, ale w błocie nie zamierzam się taplać. Postanowiłem tym razem będąc na Skye odwiedzić jeszcze słynne Old Man of Storr a może jeszcze śladami dinozaurów coś jeszcze. No ale to zależy od pogody. Przerwy w deszczu zmotywowały mnie do wspinaczki do słynnych skał. I wiecie co? Udało się w połowie. Znaczy idąc na górę nie lało, ale wracając no już nie było tak jak sobie wymarzyłem.
-
zawieszenie pneumatyczne Intrak do kampera
Wczoraj przyszła paczuszka z poduszkami Intrak. Teraz wystarczy tylko je zamontować.
przymiarka w miejscu popielniczki
Tak wygląda załadowany na full kamperek i przy okazji zmierzyłem przed montażem poduszek wysokość nadkola.
-
dwa razy większa elektrownia do kampera
Tralala, na dachu będzie prawie 600W i do tego nowiutki tracerek 40A.
Rozważam czy szaleć i zrobić 3 panele podnoszone, czy już wszystkie 4 zamontować na płasko.
4-ty w przedniej części przed oknem byłby wtedy zawsze na płasko.
No i jeśli podnoszone, to czy do przodu, jak mam teraz, czy na jeden bok. Wymiary takiego „żagla” to by było ok. 1,4m x 2,1m. Trochę strach gdyby nagle powiało. A z doświadczenia wiem, że nawet z tym co miałem, czyli ok. 1,4 x 1,4m bywały przygody. A tu będzie o 50% więcej tego jak to nazywam żagla. No sam nie wiem. -
w krainie deszczowców, czyli tydzień na Skye
Przed wypłynięciem na Harrisa spędziliśmy 2 dni na Skye. Pamiętacie? Lało i lało. Teraz wróciłem i czekałem, czekałem, zmieniałem miejscówki. 4 dni lało i lało. Szlak człowieka może trafić. Dobrze, że na Skye chociaż złapałem LTE i ze 2 dni siedziałem przy blogu nadrabiając 3 tygodniowe zaległości. Ale ileż można? Poprzednimi razy gdy byłem na Skye też oczywiście lało albo huragany. Poleciłem odwiedzenie Skye znajomym 3 załogom, które przyjechały do Szkocji kamperami w czerwcu, i co? Te dni gdy byli na Skye oczywiście lało.
Jedyny plus z tego czekania taki, że wreszcie doczekałem dnia, w którym deszcze robiły sobie przerwy i mogłem gdzieś połazić i zrobić jakieś fotki. Oczywiście musiałem się też wybrać i zrobić wreszcie fotki Old Man of Storr. Ale to za chwilę, bo właśnie tam jadę 🙂





























