podróże
-
zimowanie w Toskanii i Lazio
Wracając do „tułaczki” na dziko. Co kilka dni w kamperze trzeba zrobić serwis, czyli uzupełnić wodę, zrzut i wyprowadzanie kota. Mam zbiornik tzw. białej 70l, na szarą 80l (specjalnie większy) + 15l butle na w razie W.
Serwis robi się średnio co 3-4 dni. Dobrze, jest tak planować ścieżki, żeby co te max 3 dni zahaczyć o jakiś parking z serwisem. Do tego przydaje się mapa punktów, która mozolnie powstaje.
Do ok. końca marca jako, że temperatury nocami były jeszcze niskie trzymaliśmy się linii brzegowej (to pisałem).

Tu trochę fotek z różnych miejsc od Piombino aż po Viareggio. Odwiedzone miejscowości z grubsza w tym okresie to od Piombino: Venturina, San Vincenzo, Suvereto, Marina di Castagneto Carduci, Bolgeri, Marina di Bibbona, Cecina, Casale Marittimo, Guardistallo, Montescudaio, -
różnice w cenach produktów
Co mi się podobało w relacji zimowanie na Krecie pisanej przez Barbarę? Basia to znajoma, która wraz z mężem zimuje niemal co roku w Grecji. Kopalnia wiedzy dla kogoś gdyby też planował.
Pisała o wielu rzeczach, podawała nawet ceny po ile kupowali różne produkty. Porównując z cenami w IT zawsze w myśli miałem „o kur… jak tanio”.Włochy to drogi kraj, a łatwo to potwierdzić porównując ceny tych samych produktów z tymi w innych.
Jednak ciekawostką jest to, że… pomimo, że Włochy to drogi kraj, to przeliczając wiele razy, gdy wie się gdzie kupować, taniej jest nie wozić żarcia z Polski. Poza oczywiście wybranymi, nieosiągalnymi tu produktami lub -
higiena w kamperze
Każdy jest inny i inaczej podchodzi do wielu rzeczy.
Wszystko zależy od wielu czynników i od… miejsca siedzenia. Zależy również od tego, do czego nam dana rzecz jest potrzebna.
Niektórzy przecierają szmatką swojego kampera codziennie, są tacy, co nie gotują w kamperze nawet wody na herbatę, a podobno są i tacy, którzy do dziś nie pozdzierali od nowości folii z kibelka i …dalej nie wiem co. Krzaki?
Jeden się kąpie codziennie inny kombinuje…
My użytkujemy wszystko tak jakbyśmy byli w domu. Po to do cholery mam mobilną chałupkę, żeby była chałupką i czuć się jak w domu.
Zauważyłem, że najwięcej kontrowersji jest związanych z prysznicem. Wielu uważa ten kamperowy za imitację i twierdzi, że co kilka dni i tak trzeba zajechać na kemping i porządnie się wykąpać. W standardowych kamperach z reguły tak. Podczas kąpania woda leje się wszędzie i po kąpieli trzeba wszystko wycierać. Nie wiem, nie miałem nigdy takiego kampera. I nie chcę mieć. Postanowiłem zaprojektować wygodny prysznic wykorzystując kabinę prysznicową o domowych wymiarach. Kabina ma 70x70cm i stała się dziwna rzecz, bo… -
Pora na wyjaśnienia
Ten blog w zamyśle nigdy nie miał być tylko o podróżowaniu. Takich jest setki, albo tysiące. Wszystko jest piękne, kolorowe, same ochy i achy. Tak może jest, ale raczej w czyjejś wyobraźni, albo jak zwykle jadąc na krótki szybki wyjazd, ludzie starają się wymazać z pamięci nieprzyjemne momenty, często o nich celowo nie wspominają. To są awarie, to są jakieś problemy z ludźmi czy nawet kradzieże albo inne przygody.
Postanowiłem od początku pisać życiowego bloga, czyli nie tylko fotki z pięknych miejsc, ale jeśli jest brudno albo inne rzeczy, to też je zobaczycie. Jeśli coś się zepsuło, to napiszę jak sobie z tym poradziłem. A co.
Problemy techniczne -
szum fal o poranku
Wracając myślami do Amiaty, pamiętam, że marznąc tam i patrząc na śnieg za oknem, miałem malutkie marzenie. Coś co jest dość trudne, gdy podróżuje się po hotelach i tego typu wycieczkach. I pie..rzyć snowboard.
Chodzi o to, żeby rano, po obudzeniu się i uchyleniu okna mieć morze i słyszeć szum fal za oknem. Poranna bryza. itd. i itp inne tego typu pierdoły. Wbrew pozorom jest to trudne, gdy jeździ się na wczasy. Z reguły w folderach są zdjęcia morza, ale finalnie okazuje się, że te całe all inclusive mają pokój od strony ulicy i do tego dość głośnej.Kamperem to w pewnym sensie wolność, więc chciałem mieć morze za oknem. Dosłownie niemal na wyciągnięcie ręki. Rano otwieram okno, i pijąc kawę patrzę i słucham szumu fal. 😛
Okazało się, że we Włoszech nie jest to takie łatwe, a przynajmniej
-
termy w Venturina Terme
Ostatnio takim odwiedzonym darmowym parkingiem jest parking przy termach w Venturina Terme. Jest to darmowy parking jednego z włoskich klubów kamperowych. Można nawet kupić jakieś drobiazgi jak np. chemię do toalet i inne. Oczywiście całe zaplecze serwisowe. Jedyna rzecz na której klub zarabia to …woda. Trzeba wrzucić „ojro” do maszyny coby zaczęła płynąć.
Teoretycznie można w takich miejscach stać ile się chce. Nikt nikogo nie przegoni. A i zawsze są jakieś atrakcje. Tutaj termy, winiarnie, no i okoliczne krajobrazy. Mam nawet jakieś zdjęcia.
Zdarzało się również wracać jeśli miejsce było sympatyczne i okazało się, że przez kolejne np. 3 dni nie znaleźliśmy w okolicznych miejscowościach żadnego zrzutu.
My nie makarony i staramy się nie wylewać szarej czy kota w krzaki lub do rowu. Pełna kultura. Przynajmniej na razie, bo …nie przycisnęło 😛Oczywiście podzielę się, jak obiecałem takimi sprawdzonymi i polecanymi miejscami. Nie planowałem się nimi dzielić. Ale zmieniłem zdanie.
-
darmowe parkingi dedykowane dla kamperów
Takich parkingów w samych Włoszech jest ok. 1500. Mocno uśredniając połowa z nich to tylko parking, utwardzony lub nie. Wolę te nieutwardzone, czyli stoimy na trawce. Zawsze można boso sobie pochodzić. Sporo z nich ma całe zaplecze przeznaczone do serwisu dla kamperów. Czyli mowa tutaj o specjalnych „zakątku”, gdzie mamy tzw zrzut, wodę czy stanowisko do opróżnienia toalety chemicznej. W większości przypadków jest to naprawdę wysoki standard i wręcz prosta sprawa. Wjeżdżamy kamperem
-
kempingi
Czyli miejsca idealnie, przynajmniej w teorii, gdy jedzie się na np. 2-3 tygodnie wakacji. Idealniejsze tym bardziej gdy nie mamy kampera tylko przyczepę. Zostawiamy taką chałupkę na kempingu z podpiętym prądem, wodą czy co tam oferują a sami śmigamy holownikiem czyli najczęściej osobówką, którą tą przyczepę dociągnęliśmy. Plusy takie, że zwiedzamy intensywnie okolicę i wracamy na noc do naszej chałupki.
Z kamperem jest w tym wypadku lekki problem, bo jeśli chcemy jechać zwiedzać okolicę, to mamy dwa wyjścia: jedziemy chałupką, lub






















