-
Abetone i inne górskie miejsca?
Zgodnie (częściowo) z planem Udaliśmy się w stronę Abetone i okolic. Częściowo, ponieważ postanowiliśmy zahaczyć o znajomy parking z serwisem w Montopoli. W Volterra, do której wróciliśmy, nie ma darmowego serwisu (darmowy zasypali), więc drogę do Abetone podzieliliśmy na 2 etapy.
Do późnego wieczorka zostaliśmy na naszej górce widokowej (Janus wie gdzie to), a ja później wrzucę miejscówkę. Zmieszczą się 2, max 3 mniejsze kamperki i są ławeczki.
I na noc pojechaliśmy do wspomnianego Montopoli. Plan na rano – szybki serwis, wymiana od dawna odkładanego paska, który został przypalony podczas wspomnianej kiedyś awarii i hop w góry. Żeby zdążyć przed południowym piekłem. Plany jak zwykle są po to, żeby je zmieniać. Tym razem więc, nie mogło być inaczej.
Rano wymieniam sobie pasek, a tu przychodzi Niemiec i pyta, czy z czymś pomóc. -
pierwsze upały
Upały zaczęły już dawać się we znaki. Pomimo, że kalendarzowego lata jeszcze nie ma. Pora uciekać w górki. 🙂 Najpierw oczywiście nad morze, bo przecież nad morzem chłodno, ale powietrze ani drgnęło, więc trzeba było podjąć radykalne kroki i wiać w góry. Różnica niemal 8-10C w zależności, które miejscowości porównałem.
Zapomniałem napisać. Od naszych gości dostaliśmy sok i twaróg (biały ser), którego tu, pomimo ogromnego wyboru serów, nie da się kupić w wersji jaką znamy z Polski. M. się ucieszyła i już zaplanowała pierogi i coś jeszcze. Robił ktoś kiedyś pierogi w kamperze?No i porównanie temperatur. Niby to tylko ok. 150 km, ale sami widzicie…
środek piekła:
-
jeszcze z Toskanii
I jeszcze trochę fotek…
Przy okazji fotki toskańskich dróg. Dobrze uważać i jechać ostrożnie, bo naprawa zawieszenia może nas czekać szybciej, niż ustawa przewiduje. 🙂
-
znajomi z Polski
Znowu kilka dni uciekło, ale dla odmiany będzie trochę na bieżąco.
Spotkaliśmy się z Janus’em i jego żoną w Vinci. Jechali do Cortony, a my akurat byliśmy w „pobliżu”. No może 80km, ale jednak to „pobliże”.
Oczywiście miałem okazję zobaczyć najwyższą wersję Boxera w tej samej „budzie” i muszę powiedzieć, że zazdroszczę. Ile miejsca nad głową i te przestrzenie…

Przy okazji znowu odwiedziliśmy (razem) m.in. Volterrę. Dawno nie byłem 😛
A mieszkaliśmy tu ok. 2 lata 😛
Znam tu trochę ciekawych miejsc, w których można stanąć i odpocząć po trudach podróży.
Albo po prostu stanąć i mieć wszystko wiadomo gdzie, nic nie robić, nie mieć zmartwień, chłodne winko w cieniu pić.
Koniecznie w cieniu, bo temperatury dobiły nawet do 36C (w cieniu).
W Vinci jest muzeum Leonardo da Vinci, ale -
dziwne makarony
Chwilę nie pisałem, ale chyba straciłem wenę. Poza tym jest ciepło i można już się nawet w morzu kąpać. Mniej czasu przy komputerze itd.
Cały czas mam na uwadze nadrobić zaległości, bo za 2-3 tyg planujemy opuścić Włochy. Pasowałoby by być już na bieżąco.
Po ok. 5 miesiącach kamperowania na dziko we Włoszech doszliśmy do wniosku, że w 99% kamperowcy tu tak kamperujący są dziwni, a na pewno my nie pasujemy do nich.
Gdy było jeszcze zimno, to oczywista spawa, że tych kamperów było mniej na parkingach (dla kamperów). Ale teraz gdy sezon już się niemal zaczął i jest automatycznie kamperów dużo. Myślałem, że to się zmieni.Ale o co mi chodzi?
-
Kamper – styl życia, wolność…
KAMPER – STYL ŻYCIA NA DZIKO i WOLNOŚĆ.
Takie „dziczenie po Europie” to nie jest coś w formie zaplanowanych wakacji od miejscowości A do W i po drodze B, C, D….
Nie jest tak, że biegamy codziennie po kolejnych miastach, żeby zobaczyć każdą uliczkę i zrobić 200 fotek. I jeszcze wszystko na FB. Dziś tu, a jutro już pędzimy do następnego. NIE!
Jeśli chciałoby się przez pół roku, albo rok tak ganiać, to ja mam gdzieś takie życie i takie wakacje. Wracam do siebie i wolę hodować… np. marchew.
Plan jest. Oczywiście. Ale w nim jest tylko A i jest jakieś W, które może zmienić się na Z, albo Y. Tyle. Koniec planu.
-
zimowanie w Toskanii i Lazio
Wracając do „tułaczki” na dziko. Co kilka dni w kamperze trzeba zrobić serwis, czyli uzupełnić wodę, zrzut i wyprowadzanie kota. Mam zbiornik tzw. białej 70l, na szarą 80l (specjalnie większy) + 15l butle na w razie W.
Serwis robi się średnio co 3-4 dni. Dobrze, jest tak planować ścieżki, żeby co te max 3 dni zahaczyć o jakiś parking z serwisem. Do tego przydaje się mapa punktów, która mozolnie powstaje.
Do ok. końca marca jako, że temperatury nocami były jeszcze niskie trzymaliśmy się linii brzegowej (to pisałem).

Tu trochę fotek z różnych miejsc od Piombino aż po Viareggio. Odwiedzone miejscowości z grubsza w tym okresie to od Piombino: Venturina, San Vincenzo, Suvereto, Marina di Castagneto Carduci, Bolgeri, Marina di Bibbona, Cecina, Casale Marittimo, Guardistallo, Montescudaio, -
różnice w cenach produktów
Co mi się podobało w relacji zimowanie na Krecie pisanej przez Barbarę? Basia to znajoma, która wraz z mężem zimuje niemal co roku w Grecji. Kopalnia wiedzy dla kogoś gdyby też planował.
Pisała o wielu rzeczach, podawała nawet ceny po ile kupowali różne produkty. Porównując z cenami w IT zawsze w myśli miałem „o kur… jak tanio”.Włochy to drogi kraj, a łatwo to potwierdzić porównując ceny tych samych produktów z tymi w innych.
Jednak ciekawostką jest to, że… pomimo, że Włochy to drogi kraj, to przeliczając wiele razy, gdy wie się gdzie kupować, taniej jest nie wozić żarcia z Polski. Poza oczywiście wybranymi, nieosiągalnymi tu produktami lub























