Włochy
-
zimowanie w Toskanii i Lazio
Wracając do „tułaczki” na dziko. Co kilka dni w kamperze trzeba zrobić serwis, czyli uzupełnić wodę, zrzut i wyprowadzanie kota. Mam zbiornik tzw. białej 70l, na szarą 80l (specjalnie większy) + 15l butle na w razie W.
Serwis robi się średnio co 3-4 dni. Dobrze, jest tak planować ścieżki, żeby co te max 3 dni zahaczyć o jakiś parking z serwisem. Do tego przydaje się mapa punktów, która mozolnie powstaje.
Do ok. końca marca jako, że temperatury nocami były jeszcze niskie trzymaliśmy się linii brzegowej (to pisałem).

Tu trochę fotek z różnych miejsc od Piombino aż po Viareggio. Odwiedzone miejscowości z grubsza w tym okresie to od Piombino: Venturina, San Vincenzo, Suvereto, Marina di Castagneto Carduci, Bolgeri, Marina di Bibbona, Cecina, Casale Marittimo, Guardistallo, Montescudaio, -
szum fal o poranku
Wracając myślami do Amiaty, pamiętam, że marznąc tam i patrząc na śnieg za oknem, miałem malutkie marzenie. Coś co jest dość trudne, gdy podróżuje się po hotelach i tego typu wycieczkach. I pie..rzyć snowboard.
Chodzi o to, żeby rano, po obudzeniu się i uchyleniu okna mieć morze i słyszeć szum fal za oknem. Poranna bryza. itd. i itp inne tego typu pierdoły. Wbrew pozorom jest to trudne, gdy jeździ się na wczasy. Z reguły w folderach są zdjęcia morza, ale finalnie okazuje się, że te całe all inclusive mają pokój od strony ulicy i do tego dość głośnej.Kamperem to w pewnym sensie wolność, więc chciałem mieć morze za oknem. Dosłownie niemal na wyciągnięcie ręki. Rano otwieram okno, i pijąc kawę patrzę i słucham szumu fal. 😛
Okazało się, że we Włoszech nie jest to takie łatwe, a przynajmniej
-
termy w Venturina Terme
Ostatnio takim odwiedzonym darmowym parkingiem jest parking przy termach w Venturina Terme. Jest to darmowy parking jednego z włoskich klubów kamperowych. Można nawet kupić jakieś drobiazgi jak np. chemię do toalet i inne. Oczywiście całe zaplecze serwisowe. Jedyna rzecz na której klub zarabia to …woda. Trzeba wrzucić „ojro” do maszyny coby zaczęła płynąć.
Teoretycznie można w takich miejscach stać ile się chce. Nikt nikogo nie przegoni. A i zawsze są jakieś atrakcje. Tutaj termy, winiarnie, no i okoliczne krajobrazy. Mam nawet jakieś zdjęcia.
Zdarzało się również wracać jeśli miejsce było sympatyczne i okazało się, że przez kolejne np. 3 dni nie znaleźliśmy w okolicznych miejscowościach żadnego zrzutu.
My nie makarony i staramy się nie wylewać szarej czy kota w krzaki lub do rowu. Pełna kultura. Przynajmniej na razie, bo …nie przycisnęło 😛Oczywiście podzielę się, jak obiecałem takimi sprawdzonymi i polecanymi miejscami. Nie planowałem się nimi dzielić. Ale zmieniłem zdanie.
-
darmowe parkingi dedykowane dla kamperów
Takich parkingów w samych Włoszech jest ok. 1500. Mocno uśredniając połowa z nich to tylko parking, utwardzony lub nie. Wolę te nieutwardzone, czyli stoimy na trawce. Zawsze można boso sobie pochodzić. Sporo z nich ma całe zaplecze przeznaczone do serwisu dla kamperów. Czyli mowa tutaj o specjalnych „zakątku”, gdzie mamy tzw zrzut, wodę czy stanowisko do opróżnienia toalety chemicznej. W większości przypadków jest to naprawdę wysoki standard i wręcz prosta sprawa. Wjeżdżamy kamperem
-
kempingi
Czyli miejsca idealnie, przynajmniej w teorii, gdy jedzie się na np. 2-3 tygodnie wakacji. Idealniejsze tym bardziej gdy nie mamy kampera tylko przyczepę. Zostawiamy taką chałupkę na kempingu z podpiętym prądem, wodą czy co tam oferują a sami śmigamy holownikiem czyli najczęściej osobówką, którą tą przyczepę dociągnęliśmy. Plusy takie, że zwiedzamy intensywnie okolicę i wracamy na noc do naszej chałupki.
Z kamperem jest w tym wypadku lekki problem, bo jeśli chcemy jechać zwiedzać okolicę, to mamy dwa wyjścia: jedziemy chałupką, lub -
wracamy do zimowych kosztów kamperowania
Staram się opisywać mój sposób kamperowania na dziko. A skoro wypadło zimowanie w Toskanii to oszacowałem koszty tegoż zimowania.
Chciałem je porównać do kosztów ze standardowym kamperem przy podobnych temperaturach ale ogrzewanym gazem.
W kamperze jest ogrzewanie Webasto. Koszt po cenach włoskich i najzimniejsze miesiące przy temperaturach od -4C do +5C nocami. Za dnia bywały i po -1C ale i po +14C, uśredniając oszacowałem, że kosztowało ok. 2,22 euro na dobę przy cenach paliwa średnio ok. 1,48€.
Czyli miesięcznie ok. 280 zł i cieplutko jak domu 🙂Do tego dorzucając miesięczny koszt gazu do gotowania mamy całkowity koszt kamperowania zimą we Włoszech. 🙂
Wg mnie to niedużo, a mówimy o kamperowaniu wyłącznie na dziko, bez żadnych słupków z prądem. Bez żadnego ekstra kominka czy coś.
-
upload zdjęć we Włoszech
Małe info o tym, dlaczego fotki są małego rozmiaru…
Mam tragiczne łącze internetowe i strasznie wolno fotki się wgrywają na serwer. Te małego rozmiaru, które wrzuciłem zajmują i tak sporo czasu.
Tu przykład ile czasu zajęło wrzucenie 10 zdjęć na serwer:
Start: Dzisiaj 16:48
Koniec: Dzisiaj 16:55Tak, 7 minut. A to dosłownie 10 zdjęć i malutki rozmiar do tego.
Włochy to kraj 3go świata, czy się ktoś z tym zgadza, czy nie. Internetowe średniowiecze. 5 lat tu, to wiem co mówię.
Ci co jadą na wakacje, napstrykają fotek, wrócą do Polski, włączą 100mb/s internet mają z górki, klik i poszło. I mogą pisać wysyłaj większy rozmiar. Ok, ale …jak?
Jak fotografuję lustrzanką, to mam RAW’y zajmujące naście MB, w JPG to jest np. 4 – 6MB. Jak ja to mam wysłać przy użyciu tego co mam TU? Z neta, który ma upload 0,2mb/s ?Co z tego, że mam w kamperku małe biuro, router, własne wifi, na dachu kampera jest antena 3G, mogę nawet stanąć przy BTS, gdy max upload w sieci Wind to 0,4mb/s i nigdy nie było więcej. Nawet modem 42-ka nic nie daje.
Mógłbym jeszcze wysyłać z Vodafone, który jest szybszy, ale mies. limit to 7GB, no i tylko na nim działa VOIP. Gdy zużyję 7GB net nawet nie zwalnia. Kompletnie nagle odcinają i papa internety.
No średniowiecze… ale już niedługo kolejny kraj 🙂
Na razie musicie się zadowolić tym, co jestem w stanie wysłać, nie wyrzucając komputera z nerwów przez okno. 🙂Taki szał:
-
Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu. Kilka fotek…
Miało nie być, ale będzie. Jak pisałem, kamperem do Rzymu nie wjeżdżałem i jechać już na 99,9% nie ma sensu. Bo po co? Żeby ukradli?
Kiedyś tam mieszkałem, więc tym bardziej po co? No i miałem dylemat, czy dorzucić trochę fotek z tego miasta. Ale co tam.
Postanowiłem zrobić Wam prezent i oto są. Zdjęcia z Rzymu.







































