Szkocja
-
powrót do Falkirk
Wybieranie zdjęć z Francji idzie jak po grudzie. Mam ich tysiące. Z samej Szkocji też podobnie. Ze Szkocją czy Francją oczywiście fotografowania nie zakończyłem, ale wymyśliłem, że skoro to jest relacja na dziko, to wcale nie znaczy, że ma być chronologicznie. Czyli z chronologią też na dziko 😛



W Szkocji piękna pogoda, to aż chce się jeździć a nie siedzieć przy lapie i fotki wybierać, więc jakoś przejazdem padło znów na Falkirk. Trochę z lenistwa, bo pomimo, że w sezonie już trzeba „żydowi” uiścić 2£, to jednak warto. Poza walorami jakie ma to miejsce są jedne z nielicznych na całej wyspie …krany z wodą za darmo. Tak, to co na kontynencie jest jakby normalnością, to tu niemal na palcach jednej ręki. W sumie na ponad setkę odwiedzonych miejscówek „darmowych” lub prawie, znam tylko kilka miejsc, gdzie mogę podpiąć kampera jak na fotce i zatankować. Nawet choćby z tej radości warto tu zajechać. Normalką jest latanie z butelkami. Rekordem było z pół kilometra w Wallasey. No a jeszcze obrócić tak z 5 albo więcej razy.
Spacer farmera jak nic. Taczki by się przydały. 😛 -
o dupie marynie
Z montowaniem wideo była chwilowa przerwa. Niestety mój wiekowy już mac zaczął wydawać takie dźwięki, że zagłuszał webasto.
Konkretnie padał mu wentylator procesora, a raczej procesorów. Szlak go ze starości trafił i czasem stawał i nie chciałem, żeby szlak trafił też procki z przegrzania, gdyby cuś.Wczoraj odebrałem paczuszkę i wymieniłem. Teraz mogę montować co chcę i lapek się nie przegrzewa. Przy okazji spotkałem się z ciekawym szkockim patentem na niegasnące ognisko. Znajdę filmek i wrzucę.
Od jakiegoś czasu łazi za mną włoska kuchnia i włoskie smaki. Już tyle miesięcy poza makaronią. Ile można żreć tego Haggisa?
Niestety pizza w Szkocji wyleczyła mnie z jedzenia pizzy w tym kraju na kolejne miesiące, jak nie całe życie. Bo raczej na zawsze. Znaczy we Włoszech ok, ale to na zawsze znaczy: Nigdy więcej pizzy w UK!!!
Jak szykować coś włoskiego to tylko w wersji „home made”. No i oto włoskie ragù wcinane przy zachodzie słońca nad „szkockim” morzem. Da się? Da
Przepis oczywiście znacie, bo już gdzieś był podawany.A i ciekawostka. Po czym poznać, że lato się w Szkocji zaczęło?
Znaczy jeszcze się nie zaczęło, ale się zacznie. Czyli po czym to poznać? Wie ktoś?
- gotowanie w kamperze, kuchnia, podróże, przepisy na szybkie dania, Szkocja, zloty, imprezy, spotkania
sezon kamperowy w szkocji i grillowanie
Sezon kamperowy u nas rozpoczął się powiedzmy z miesiąc temu o ile można w ogóle powiedzieć, że na zimę się zakończył, ale zapomniałem rozpocząć sezon grillowy. Tak więc dziś naprawiliśmy ten błąd. Znajomi wpadli na moją nadmorską miejscówkę na dziko i uprawialiśmy grillowanie przy samym morzu. Pieseł też dostał smakołyków, które zostały po grillowaniu.
Świąteczne grillowanie nad morzem północnym:




- budowa, jak zbudować samemu kampera, kamperowanie zimą, podróże, przydatne w kamperowaniu, Szkocja, tematy techniczne
prąd w kamperze, pomiary ile zużywam i ile zyskuję
Do tej pory miałem amperomierz na boczniku 300A, który był wpięty w obwodzie akumulatora i pokazywał np. prąd ładowania lub pobierany z akumulatorów.
Ale wywaliłem już ten amperomierz, bo głupoty pokazywał. Tylko wkurzał. Na znajomym portalu niecałą stówczynę kosztował. Ale problemy z nim to też ciut moja wina, bo sobie wymyśliłem coby na jednym wyświetlaczu pokazywało ile Amperków wchodzi albo wychodzi przełączając przełącznik z bocznika. Czemu tak? Bo to amperomierz a’la bieda (tylko 100zł ) i nie pokazywał minusa. Wywaliłem w cholerę, bo po co mi taki?
Kolejny powód, to to, że na pokładzie mam Arduino, a co to daje? A to, że wystarczy dokupić halotron i zaprogramować aby pokazywało prąd bez pokazywania głupot.
100 – 150A załatwi mi też faktyczny pomiar na przetwornicy 2 kWChociaż z drugiej strony… wystarczyłoby mi tylko widzieć ile altek daje prądu, reszta bez sensu, bo po co. Ile lodówka ciągnie? Zawsze 7A, ale lap? Zawsze ok. 2A, a jak ładuje ok. 3,5 – 4 A, ile ledy 10W? zawsze to samo. NUDA!!
Zresztą drobnica za regulatorem to i ten pokazuje ile amper.
A może suszarka do włosów 1200W? No nijak inaczej zawsze tyle samo. A z alternatorem to różnie jest. Nawet jak pasek starszy albo luźniejszy to potrafi 5-20A mniej dawać. A tego jeszcze nie słychać.
Przez rok obserwowałem to wiem. Dlatego wymieniam paski co ok 3-6 mies na nowe. W zimie co 3, latem co 6. Czy jakoś tak. Od 2014 zużywa się właśnie 5-ty, a że leje i prądu z paneli zero, to silnik produkuje prądzik już od 20 min i 13,9V pod maską, a 13,8V na domowych. A prądu ile? Hmmm. Zgaduj zgadula. Obstawiam, że z 30-40A widząc spadek napięcia. Żeby zmierzyć cęgówką, musiałbym otwierać szafkę. Nie chce mi się. Ale jakby tak pokazywało, to oczy by cieszyło.Dziś ważniejsze sprawy. Żurek ktoś musi ugotować. Na wędzonce.
Ale boczek zeżarłem. Dobry był, więc trzeba znów do polskiego sklepu. Kiełbasa jeszcze jest itd. No i co tu pić w święta? W IT wino, a tu? Guinnesa? Whisky?
Może będzie lało przez święta, to Polacy będą w domach siedzieć, a ja nie będę miał wątpliwej przyjemności usłyszeć po polsku, jak ktoś do kogoś mówi „o kurwa patrz, krzywo zaparkował. Jakiś wieśniak pewnie”. I chu., że stałem akurat nad morzem sam, a parking na 50 aut.
A krzywo bo jak wieje ponad 40 km/h to staję przodem pod wiatr i jest komfortowo bo nie czuć uderzeń wiatru w bok kampera, a gdy świeci słońce, to panelami do słoneczka. Problem jest tylko gdy huragan i słońce naraz i to z innych kierunków 😀
No cóż. Tłumaczyć nie będę. Wiedza kosztuje. Np. antenę albo panele. Raz mi już urwało. A antena poleciała kilkanaście metrów od kampera. 🙂 - budowa, jak zbudować samemu kampera, kamperowanie zimą, podróże, poza kategoriami, przydatne w kamperowaniu, Szkocja, tematy techniczne
darmowy prąd ze słońca na północy Szkocji
Aktualnie nic nie robię, ale podniosłem panele. Weekend, sezon w Szkocji w pełni rozpoczęty. Ludzie kąpią się w morzu. Na plażach pikniki. Panele na płasko ok. 5-6A, podniesione ponad 11A.
panele podniesione i…
- budowa, jak zbudować samemu kampera, kamperowanie zimą, podróże, przydatne w kamperowaniu, Szkocja, tematy techniczne
ogrzewanie kampera słońcem, czyli zima w Szkocji
A ostatnie dni to przyznam się, że nic przy kamperku nie zrobiłem. Obrabiam tylko fotki, muza, filmy. No ale dziś wreszcie była okazja, to zrobiłem fotki mojego kolektora słonecznego, który dogrzewa kamperka i robi to tak, że nie ma piekarnika w środku, a w zależności ile odchylę, to mam np. +23, albo +25C w środku. A dodam, że mówimy o jeszcze jakby nie było okresie zimowym i to w Szkocji. Dziś +8C, więc szaleństwo. I oczywiście bez włączania ogrzewania.
W kamperku, w nocy oczywiście webasto szalało, bo było na minusie, ale w dzień nie włącza się w takich warunkach ani raz. A do tego panele dawały dziś chwilami i do 8,6A prądu. Jutro je umyję i chyba od nowa zbuduję mechanizm ich podnoszenia. Będzie jeszcze więcej darmowego prądu.
No dobra, o kolektorze. Kolektor to osłona alufoxa docięta na wymiar szyby, ale z jednej strony oklejona czarną folią do szyb samochodowych. Dałem za nią chyba z 7 zł w Polsce. Czyli jak za darmo.
No i jak widzicie na fotkach na zewn. +8C, a kolejne 3 termometry, kabina przy górnym lusterku przy lampce, drugi (czarny) w kuchni, a biały w sypialni na samym końcu kamperka, na ścianie przy oknie. Na lato oczywiście folia jest obracana błyszczącą, aluminiową stroną do zewnątrz. Dzięki temu odbija promienie i w środku jest chłodno.No to na co czekacie… fotki:
-
grudzień w Szkocji
Trochę ładnej pogody, to trzeba było wykorzystać.
Wierzyć się nie chce, ale dziś było cieplutko, no może w samym podkoszulku chłodno, ale w swetrze znów za ciepło. No dobra, już wracam do pracy nad relacją.
Wybiorę tylko trochę fotek z Francji.
A tak toscaner pracuje nad relacją 😛

Edit:
W odpowiedzi na powyższą fotkę Arek wysłał mi taką: 😛

-
święta, święta i po świętach
Święta, święta i po świętach. Przynajmniej u nas. Ze śniegiem też się udało, bo spadł w wigilię i poleżał do rana. Fotki oczywiście zrobiłem. Następnego dnia zostało go niewiele, ale pobliski szczyt nadal ośnieżony. Opuszczamy górki i jedziemy na szaleństwo zakupowe. Kto nie wie, to w UK dziś jest „boxing day”, czyli wyprzedaże. A to oznacza raj dla wszystkich, którzy lubią tanio kupować.
Ja nie lubię łazić po zakupach, ale może się skuszę na coś w promocji.M. sobie lata po sklepach, a ja właśnie przygotowuję ciąg dalszy relacji z Francji. Ale najpierw…
…w wigilię za oknem kamperka:





































